środa, 27 sierpnia 2014

Uhm, hej.. Nie wiem nawet jak mam zacząć, czuję się okropnie wiecie? 
Wiem tylko, że nie mogę dalej prowadzić tego bloga, przynajmniej nie na razie..
Nie chce się Wam żalić czy coś, ale moja mama ma zagrożoną ciążę co oznacza że muszę jej bardzo dużo pomagać bo mama nie może wstawać z łóżka a mój ojczym pracuje..
Poza tym zaraz zaczyna się szkoła a ja naprawdę chciałabym się wziąć za siebie, za naukę, znaleźć znajomych, zapisać się na jakieś dodatkowe zajęcia. A teraz kiedy szkoła się jeszcze nie zaczęła nie mam na nic czasu. 

Czuję się fatalnie z tym że coś zaczęłam i nie skończyłam, nienawidzę czegoś takiego jeśli mam być szczera. Obiecałam Wam powrót i nowy rozdział jeszcze w wakacje, a teraz piszę pożegnalną notkę. Wow.
Starałam się, naprawdę, ale za każdym razem gdy miałam chwilę czasu i siadałam przed laptopem ktoś mnie wołał lub ktoś potrzebował mojej pomocy. Skończyło się na tym że w dwa tygodnie przetłumaczyłam dwa akapity. 

Naprawdę czuję się fatalnie w tym momencie i mam łzy w oczach, nie chcę Was zostawiać idk. 
Nie wiem czy w ogóle ktoś tu jeszcze jest..
Postaram się nie kończyć tej przygody, postaram się wrócić tak szybko jak mogę. 
Ale jak na tą chwilę jestem do tego zmuszona, mam nadzieję że rozumiecie to że rodzina jest dla mnie ważniejsza. 

Poza tym chciałabym Wam podziękować za wszystko, jejku jest ponad 19K wejść i prawie 300 komentarzy. D Z I Ę K U J Ę.
Każde wejście, każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo wiele. Nawet nie wiecie ile uśmiechów wywołało to na mojej twarzy. :)
Jesteście najlepsi.

Kocham Was najbardziej na świecie i mam nadzieję że już niedługo wrócę z nowym rozdziałem i większą motywacją. Jesteście piękne na każdy dowolny sposób, pamiętajcie że to wasze niedoskonałości sprawiają że jesteście doskonałe. Możecie osiągnąć wszystko. I życzę Wam tego.

Nie będę Was informować o tej nocce, nie ma w tym w sumie sensu. No nic, będę się zbierać.
Jeśli macie pytania to możecie śmiało pytać na twitterze. 

Jeszcze raz dziękuję, Wasza @bonjouregomez 

PS. Właśnie się popłakałam.